Ciemny

Bohemian Rhapsody - co poszło nie tak?

Łukasz Stelmach
Subskrybuj
wyświetleń 68 044
71% 2 375 966

Współpraca reklamowa: ichabod.pl/wspolpraca/
Oficjalny blog: ichabod.pl/
Comics Weekly: clark.paris/u-ihbd2
Podcast filmowy: www.podsluchane.pl/nienazwany
Facebook: facebook.com/lstelmach89
Twitter: twitter.com/lstelmach89
Instagram: instagram.com/lstelmach89
#queen #bohemianrhapsody #fox

Film i animacja

Opublikowany

 

4 lis 2018

ichabodfilmrecenzjabohemian rhapsodyqueenfreddie mercurybrian maylive aidrock

Udostępnij:

Link:

Ściągnij wideo:

Ładuję.....

Dodaj do:

Moja lista odtwarzania
Do obejrzenia
Komentarze 277
efka
efka 9 godzin temu
Czepiasz się kolego. To nie biografia Freddiego, a historia Queen. Film świetny! Polecam!
Piotr Surdykowski
Piotr Surdykowski 21 godzinę temu
Zamknij pizdę gruba świnio. Kiedyś chociaż geje mieli styl i chodzili w skórach, a ty wyglądasz jak gruba feministka. Weź się do normalnej roboty, a nie pokazujesz ten zjebany ryj w internecie
pejven
pejven 4 dni temu
Jedyną wadą w tym filmie jak dla mnie jest brak jakiejkolwiek wzmianki o Montserrat Caballe, cała reszta to ładnie i z szacunkiem oddany fenomen zespołu.
Lolson
Lolson 6 dni temu
Recenzja w punkt! Ale do kina posłuchać muzyki Queen na takim systemie grającym i tak warto 😉
Cezary Świtała
Cezary Świtała 6 dni temu
No chyba Cię pogięło. Film powinienem być nominowany do Oskara
stefa kupa
stefa kupa 7 dni temu
gadka szmatka, film bardzo przyjemnie się ogląda. nie jestem żadnym specjalistą, ale nie widzę nic, czego można się przyczepić. wciąga, wzrusza i bawi. polecam.
Jacek Łozowski
Jacek Łozowski 7 dni temu
Krótko i na temat, taki film nie powinien być uznany za biograficzny tylko "na motywach" i twórcy powinni o tym poinformować na wstępie. Wersja light:)
Aannkkaa100
Aannkkaa100 7 dni temu
A mi się film podobał. Nigdy nie byłam jakąś specjalną fanką, ale ich muzyka od zawsze przewijała się na moich playlistach. Czytałam biografię Freddiego, dlatego wiele elementów w filmie mi nie pasowało. O ile zmiana chronologii mogła być spowodowana próbą upchnięcia jak największej ilości faktów, zmienienie niektórych elementów historii najwyraźniej miało dodać dramaturgii (np. stworzenie fikcyjnej postaci Raya Fostera czy pokazanie jakoby zespół nie grał ze sobą od dwóch lat przed Live Aid, w czasie którego dodatkowo jeszcze wiedzieli niby o chorobie Freddiego), o tyle nie potrafię zrozumieć bezsensownych zmian rzeczywistości, które wg mnie niczego nie wnoszą do filmu, jak na przykład zmiana zawodu Jima Huttona. Jednak pomimo tych zmian, nie mogę powiedzieć żebym czuła się jakoś specjalnie zawiedziona. Że nie było pokazanych ekscentrycznych imprez, ćpania, chlania i seksu? Jestem w stanie to przeżyć. Były momenty w filmie, które sugerowały, że takie rzeczy też miały miejsce w ich życiu, ale uważam, że jeśli niemożliwym jest pokazanie całego życia Freddiego w jednym filmie, to lepiej, że skupili się na jego karierze muzycznej niż stronie seksualnej, która przecież nie jest najważniejsza w tym kontekście. Przede wszystkim w filmie podobał mi się klimat. No i gra Remi'ego. Chronologicznie czy nie, uważam że pięknie pokazał emocje Freddiego, jego geniusz muzyczny, a także samotność i pewne zagubienie w świecie poza sceną. btw. Według biografii, moment w którym Freddie w końcu powiedział reszcie zespołu o AIDS wyglądał właśnie mniej więcej tak jak w filmie . Nie chciał się nad tym rozwodzić, powiedział tylko, że chce grać jak najdłużej da radę i wszyscy starali się skupiać na muzyce i udawaniu, że nic się nie stało.
Zbedek Nowakowski
Pierwszy film na który pójdę do kina drugi raz
IWO Gas
IWO Gas 10 dni temu
wspanialy film przeplakalam prawie caly
Martin Dani
Martin Dani 11 dni temu
Niech was nie zwiedzie opinia krytyków i pewnego "zgnilego" kolesia. Film jest warty obejrzenia, szczególnie dla szanującego się fana Queen. Film nie jest biografią, od tego mamy genialnego "Wielkiego mistyfikatora", dlatego nie doszukujmy się tu nad wyraz spójności biograficznej. Film ukazuje jego szalone życie, domniema co mógł przechodzić Freddie w tyn burzliwym czasie. Mamy do czynienia raczej ze swoistym hołdem dla geniuszu Freddiego i całego zespołu Queen, który był dla Mercurego jak rodzina. Film może nie jest spełnieniem mojej chorobliwej miłości do Queen, gdyż mam wrażenie że brakuje jakby dwóch godzin filmu, ale może tak miało to wyglądać bo w sumie, jak streścić takie życie w dwugodzinnej taśmie?
TheFuriator
TheFuriator 12 dni temu
Zgadzam się w 100%
kinga
kinga 12 dni temu
dramatyzujesz jak gargamel
Gabriela Michalak
Gabriela Michalak 13 dni temu
Zgadzam się z tym, że historia została opowiedziana po krótce i z dużymi przeskokami i pominięciami, ALE po filmie zazwyczaj wszyscy ludzie się zrywają do wyjścia i idą, a tutaj nie. U mnie na sali (i z tego co czytałam i słyszałam to nie tylko) ludzie zostają bardzo długo i patrzą na napisy i słuchają tej muzyki. Bo ten film zrobił jedną rzecz dobrze: wywołał emocje. Ciary na całym ciele i nawet wzruszenia.
marta 314c
marta 314c 13 dni temu
Się ,,niestety" spodobało i to zarówno fanom ( oj tam ,oj tam, te kilka przekłamań) jak i tym co nie wiedzieli nic o chłopakach. Jako fanka Queen, sama się sobie dziwię ,że dałam się bezkrytycznie porwać w tą nie całkiem prawdziwa opowieść o zespole. Jest jednak w tym filmie coś , co zamieniło moją martyrologiczną miłość do Fredka w radość z możliwości obcowania z ich muzyką na wielkim ekranie. (Jedyne z czym się zgodzę to zbyt lekko potraktowano chorobę Frediego -jeszcze kilka lat temu budziła przerażenie.). . Polecam kino....Słuchanie płyt w domu tych wrażeń nie zastąpi.
Feliks Walicki
Feliks Walicki 13 dni temu
8.5 na filmweb mówi wszystko xdd
Tomasz Plonkowski
Tomasz Plonkowski 14 dni temu
Bylem chyba na innym filmie, alkohol, narkotyki, rozpacz, wszystko to było ale chyba dla domyślnych...wszystko to słabe w porównaniu, filmem :/
Karolina Kartofelek
Dziękuję za ten długi wywód- lubię, jak ktoś się przyłoży porządnie do sprawy.... Dużo podobnych przemyśleń . Wiedziałam, na co się decyduję, idąc na film - że z hollywoodzkim rozmachem przyjdzie nam przełknąć również amerykańską miałkość kina familijnego ( bo przecież film koniecznie musi trafić do odbiorcy masowego, również młodego). Nie spodziewałam się- ba, nawet nie oczekiwałam- obscenicznych orgii i pijaństwa. Ale spłycenie warstwy emocjonalnej AŻ w takim stopniu było już trudne do przyjęcia. Nie wiem właściwie - o czym był film. Nie był o samym Freddiem, nie był też o Queen ( a dlaczego nie pojść w tę stronę ? ), poczułam się trochę jakbym zanurkowała w Wikipedii- daję słowo, że niczego więcej nie dowiedzieliśmy się w filmie, niż tam napisano.... Ale strona wizualno-muzyczna- owszem. Swoją drogą- czy gdybyśmy zabrali całą genialną muzykę.... byłby to w ogóle jeszcze film o czymkolwiek ?
Rumburaczek
Rumburaczek 16 dni temu
Zdecydowanie przesadzasz mówiąc, że nie warto iść na film do kina, bo ja po seansie uważam, mimo wszystko, że to całkiem dobra rozrywka dla kogoś kto w ogóle z historią Queen nie był zaznajomiony.
Aga K
Aga K 16 dni temu
Zgadzam się z Twoją recenzją. Strasznie spłycona i ugrzeczniona historia. Gniot dla nastolatek z super muzyką Queen.
Sara Matuszewska
Sara Matuszewska 16 dni temu
Ja myśle ze członkowie Queen nie chcieli zamieść pod dywan ich „grzeszków”, ale chcieli pokazać Freddiego w taki sposób, zeby publiczność dalej go kochała, może bali się, ze gdy rzuca światło dzienne na orgie narkotykowe itd, cześć ludzi które go kochają w ciągu 30 sekund go znienawidzi. Mnie tez jakoś bardzo nie porwał ten film, może lepszy był by serial. Kto wie? Wiem jedno, ze bardzo czekałam na ten film i poszłam na niego z sentymentem
Joanna Zawada
Joanna Zawada 17 dni temu
Piwa nie pija sie z koniakowek.Ale jak kto lubi.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 16 dni temu
To nie jest koniakówka, dokształć się trochę
Vlad Dracula
Vlad Dracula 17 dni temu
Freddie jest dla mnie nie tylko artystą, ikoną, ale także fenomenem, którego nie da się podrobić. O takich ludziach warto kręcić filmy dokumentalne ale nie fabularne, bo żaden, choćby najlepszy aktor, nie odda w pełni geniuszu tego człowieka. Zastanawiam się, co by powiedział na wieść, że ktoś gra jego rolę. Przecież to on zawsze wcielał się w główną postać niepowtarzalnego spektaklu, jakim było każde show zespołu Queen.
Joanna
Joanna 17 dni temu
To nie miał być film biograficzny o Freddiem a film o muzyce zespołu Queen. Głównie miano się skupić na powstaniu albumu zThe Night in the Opera. Wiadomym było, że każdy reżyser ma swoją wizję i że z pewnością nie wszystkie fakty będą zgodne z prawdą. Ja tam wyszłam z kina we łzach i z lekkim niedosytem. Powinien trwać 2 razy dłużej a i tak jeszcze nie wszystko zostało by oddane. Może to i było ugrzecznione ale jestem w stanie to zrozumieć. Ot, subtelne ujęcie tematu, przecież każdy wie jak to naprawdę wyglądało, więc nie trzeba było ukazywać tego zbyt dosadnie bo nie o to chodziło. Tu najważniejsza była muzyka.
Krzysztof Kania
Krzysztof Kania 17 dni temu
Mi się mega podobał jako fan Queen, może jakbym nie był to byłoby inaczej. Te szczegóły w Live AID jak zielona taśma na mikrofonie są super. Taka sama sytuacja z Skazanym na Bluesa na przykład. Nie rozumiem tych ludzi którzy się plują bo jest niepoukładane bo nie prawda. To film fabularny więc mogą robić co chcą
Neo Cyborg
Neo Cyborg 18 dni temu
Mam nadzieję że w przyszłości powstaną filmy o bardziej wypływowych artystach np: David Bowie,Brian Eno,Iggy Pop,Lou Redd czy chociażby Kanye West,ponieważ ci -artyści mieli ogromny wpływ na to jak ukształtowała się muzyka pozatym są postaciami ważniejszymi od Freddiego Mercurego.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 18 dni temu
To bez znaczenia dla filmu jaki wpływ mieli artyści na muzykę
Neo Cyborg
Neo Cyborg 18 dni temu
Oraz o takich zespołach jak tge beatles,King Crimso czy chociażby o sonic youth oraz the smiths to też były wielkie zespoły
Wojtek Bo
Wojtek Bo 19 dni temu
Powiem tak.... jeśli pójdę na ten film, to potraktuje to jako namiastkę koncertu mojego ulubionego zespołu :) A treść... no cóż, film.
marta 314c
marta 314c 13 dni temu
idź koniecznie,koncert będzie ....
Anne
Anne 19 dni temu
Jedyne co mogę powiedzieć o twojej "recenzji" to to, że nie jesteś ani trochę obiektywny. Pojechałeś po tym filmie po całości zaczynając od porównania do Suicide Squad po obrażaniu aktorów i reżysera. Muszę się z tobą nie zgodzić niestety w prawie żadnej kwestii, sam film skupił się powierzchownie, to prawda, na życiu a dokładniej karierze i upadku Freddiego, ale niemożliwe jest zmieścić całą historię w takim krótkim filmie. Myślę, że twórcy postarali się jak mogli, dobór aktorów był znakomity zaczynając jak powiedziałeś od wyglądu, aż do gry aktorskiej, który była na prawdę dobra. Brakowało mi trochę więcej emocji w relacjach między członkami zespołu ale to chyba jedyny minus jaki widziałam w tym filmie. Krótko mówiąc każdy ma swoją opinię oczywiście, więc nie zamierzałam i nie zamierzam cię w żaden sposób atakować, dlatego powiem tylko, doedukuj się trochę w sprawie tego filmu bo cholernie warto.....
Fl4shTV
Fl4shTV 8 dni temu
A co do edukacji w sprawie samego filmu to polecam się zapoznać z procesem produkcji i bólami, w jakich powstawało Bohemian Rhapsody, to ciekawa historia.
Fl4shTV
Fl4shTV 8 dni temu
Pierwsze zdanie brzmi, że Łukasz nie patrzy na film obiektywnie. No to staram się uświadomić Ci, że nie da się patrzeć na jakiekolwiek dzieło artystyczne obiektywnie, ponieważ zawsze zostaje ono przetworzone przez nasz zbiór poglądów i przekonań. KAŻDA opinia jest subiektywna, nie ma opinii obiektywnych, obiektywne mogą być tylko fakty.
Anne
Anne 8 dni temu
Fl4shTV czytaj ze zrozumieniem. Napisałam o recenzji i o lepszym zapoznaniu się z filmem wiec nie wiem czemu się na mnie rzucasz raczej nikogo nie uraziłam a jeśli to przepraszam bo nie miałam zamiaru...
Fl4shTV
Fl4shTV 8 dni temu
A ty doedukuj się w kwestii tego, że opinia z założenia NIE MOŻE być obiektywna.
MonsterInsideOfMe
MonsterInsideOfMe 19 dni temu
Imperialny porter bałtycki
Paweł Kuzia
Paweł Kuzia 19 dni temu
wyrzucam Cię z klubu zapatrzonych w siebie, marudnych grubasów
Bizancjum V1
Bizancjum V1 19 dni temu
Moim zdaniem jako fana zespołu Queen,ten film ma wszystko co powinien mieć film muzyczny,są koncerty,odrobine życia prywatnego freddiego, jego problemy i choroba.Wiadomo można by te wątki bardziej rozwinąć,pokazać dzieciństwo freddiego czy jego ostatnie miesiące,bo fakt fabuła filmu jest mocno niepełna, ale nie da sie tak obszernej historii jaką niewątpliwie jest życie Mercurego upchać w 2godzinny film. Bohemian Rhapsody jest po prostu Filmowym Pominikiem legendy muzyki i tyle.Sądząc po opiniach fanów i zarobkach filmu,zwykłemu odbiorcy sie podoba. A czyż nie o to chodziło? I czyż nie o to chodziło Freddiemu gdy tworzył muzyke? aby po prostu ludziom sie podobało?
gosiak78
gosiak78 20 dni temu
mnie osobiście film mocno rozczarował, czekałam odkąd ogłosili ze w ogole bedą go robić, dodałabym jeszcze do tego co poweidziałeś ze ten film nie powinien nazywać się biografią, jest tam tyle przekłamań, że jako fanka a nawet psychofanka jestem troche oburzona i zdziwiona że połowa Queen w postaci Rogera i Briana na to pozwoliła. Freddie dowiedzial się o swojej chorobie po Live Aids, solowy album nagrał jako jeden z ostatnich członków grupy inni mieli na swoim koncie nawet po dwa, umniejszenie znaczenia Jima i zrobienie z niego kelnera to już szczyt. Najlepszym aktorem był dla mniekoles grający Johna, seri, oczywiściw wyłączam Ramiego bo był świetny, ale koleś grający Johna nie miał zapewne do pomocy i do dyspozycji az tylu ludzi a patrzac na niego i nawet słuchając jak mówi widze i słysze Johna. Czekam , czekam na film ktory odda cesarzowi co cesarskie....
marta 314c
marta 314c 13 dni temu
hm... te przekłamania... to denerwuje tylko za pierwszym razem, przy trzecim to już tylko muzyka. A z Jimem to nie przesadzsz ?Tak go wymyślili na potrzeby filmu , wolałabyś , że niby miał Frediego tak od razu ostrzyc??? A Rami widzę też Cię zadziwił . Pół roku myślałam jak ja go przeżyję w tej roli i proszę ,proszę znalazłam w nim Fredka...No ale napisy końcowe są super...
TheGrimhilde
TheGrimhilde 20 dni temu
twoja twarz brzmi znajomo :P
TheGrimhilde
TheGrimhilde 20 dni temu
film jest tak zły, że aż trudno w to uwierzyć; postacie totalnie karykaturalne
Anna Oziembło
Anna Oziembło 20 dni temu
Film był dobrze dopracowany fizycznie jeśli można tak to określić, ale po historii całego zespołu i Freddiego skaczą po łebkacg i ja trochę zdeformowali.
Szynszyl
Szynszyl 21 dzień temu
Błędy jest chodzi o chronologie wydarzeń porażają. Frieddy nie dowiedział się o chorobie przed Live Aid. Patos jaki panuje w filmie na tym koncercie jest porażający z tym że nie ma nic wspólnego z rzeczywistością...
marta 314c
marta 314c 13 dni temu
przyznaję racje , ale mnie film zaczarował
adastrzyza
adastrzyza 21 dzień temu
Zgadzam się z każdym słowem. Po seansie wróciłam do domu i obejrzałam koncert na DVD.
Kareena Surabiku
Kareena Surabiku 21 dzień temu
Dlaczego średnie wykonanie coverów przed seansem, ze średnimi przebierańcami i średnim wykonaniem przygotowane przez dystrybutora jest fajne, a dobrze przedstawiony koncert w filmie nie jest?
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 21 dzień temu
Bo jak idę na film to chce obejrzeć film, a nie odtworzony koncert, który mogę sobie w kazdej chwili zobaczyć w oryginale. A koncert był elementem uroczystej premiery filmu.
Danuśka
Danuśka 22 dni temu
Bardzo mi sie ten film podobał
Kapimka
Kapimka 22 dni temu
Dobrze, że film jest "ugrzeczniony" ale uważny widz zauważy nawiązania do tej gorszej strony życia Frieddego ... bez dosłownego pokazywania wszystkiego... dlaczego tylko kontrowersyjne filmy mają przyciągać publikę? Czasem warto spojrzeć na tą lepszą stronę człowieka. Oczywiście, że warto pójść na film ... byłam dwa razy... wybierzcie Imax. ... bo film jest o muzyce i niewyobrażalnym talencie Queen. Jak ktoś chce poznać szczegółową biografię Friedde Merkury polecam przeczytać książkę o jego życiu jest ich kilka.
Daria Snoch
Daria Snoch 19 dni temu
Ja też nie rozumiem, że jak nie ma rzygów, taplania się w swoich ekskrementach, leżenia w rowie- to ludziom brakuje dosadności. Jak w filmie nie ma narkotyków? Jak nie ma alkoholu? Wszystko jest i inteligentnemu widzowi takie zasygnalizowanie co się dzieje w zupełności wystarczy. Większość widzów, którzy poszli na film zna tę historię, wiedzą o używkach i o życiu erotycznym, poważnie nie zawsze trzeba widzowi rzucać tym w twarz, żeby umiał się odnaleźć w opowieści. Szokuje mnie to głównie dlatego, że np. Kler był przez niektórych krytykowany za to, że nic nie zostawia widzowi, wykłada wszystkie karty (czyt. prostacko zrobiony) a tu robi się zarzut z tego że nie walimy widzowi haftem w twarz.
klaudia szklarczyk
klaudia szklarczyk 22 dni temu
jedna z niewielu recenzji z którą się zgadzam
Anna Gajda
Anna Gajda 23 dni temu
Strasznie się czepiasz... Rami Malek zagrał niesamowicie. Film wygląda pięknie. Nie wydaje mi się żeby był tworzony jako biografia Queen a bardziej po to by zachęcić ludzi (także młodych) do poczytania o zespole oraz aby uhonorować Freddiego. W bigrafiach można wszystko przedstawiać w szczegółach. Tam na pewno będą opisane wszystkie złe rzeczy jakie robił Freddie jak narkotyki czy puszczanie się na prawo i lewo. Bohemiany Rhapsody było świetnym przeżyciem. Żeby wszystkie te "ciekawsze historie" pokazać film musiałby trwać nie wiadomo ile. Czy film pokazuje Freddiego jako czystego, niewinnego człowieka? Nie do końca. Był on wybielony, tak, ale też nie uniewinniony. Nie poszłam do kina po to by oglądać imprezy narkotykowe. Jest wiele innych biografi Freddiego które opisują jego życie szczegółowo. Wydanie filmowe jest jednak wyjątkowym przeżyciem. Gra aktorska była bardzo dobra, szczególnie Rami Malek który przywrócił Freddiego do życia. Nie każdemu musiał się podobac sposób w jaki film został zrobiony, ale na pewno nikomu nie odradzała bym obejrzenia go. Nie rozumiem jak w ogóle możesz wymagać od takiego filmu pokazywania narkotyków i gejowskich orgi. Pamiętaj że na ten film poszły też dzieci od 13 roku życia!!! Wszystkim gorąco polecam Bohemian Rhapsody i nie sugerujące się tym filmem.
marta 314c
marta 314c 13 dni temu
Rami Malek o dziwo -jestem na tak a drżałam przez pół roku, pozdrawiam
Anna kowalska
Anna kowalska 23 dni temu
Przydałoby się zrzucić parę kilogramów,zejść z kanapy,zamiast pić wino,przejść się,przewietrzyć,ochłonąć.Co do filmu to faktycznie,aby pokazać wszystkie aspekty bogatego życia Freddiego trzeba byłoby zrobić serial.Bardzo dobrze,że twórcy filmu skupili się tylko na karierze zespołu Queen.Polacy przyzwyczajeni do filmów typu Kler,gdzie są drastyczne sceny pełne wulgaryzmów,mają inną wrażliwość(albo jej w ogóle jej nie mają).Freddie miał dwie strony osobowości,na scenie był ekscentryczny,ekstrawagancki,w życiu prywatnym nieśmiałym,zagubionym,samotnym człowiekiem.Sam mówił,że jest kameleonem jak w piosence The great pretender.Ciekawe,że anglojęzyczne recenzje są pełne zachwytów,nawet przewidują Oscara dla Malka.Ja uważam,że film jest bardzo powierzchowny,pełen nieścisłości,ale najbardziej byłam rozczarowana,że w finałowej scenie tzn.występu na Live Aid zabrakło utworów"Crazy little thing called love" czy We will rock you",to niewybaczalne.A tak w ogóle to ponadczasowa i genialna muzyka Queen ratuje ten przeciętny film.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 23 dni temu
Droga Anno, trzymam kciuki odnośnie Twojego zrzucenia paru kilogramów, zejścia z kanapy i ochłonięcia. A zamiast wina polecam piwo rzemieślnicze. Pozdrawiam.
Etrange Etranger
Etrange Etranger 23 dni temu
nagrajmy 10 godzinną historię Queen żeby wszyscy zadowolili swoje upodobania. Chcę jak wszyscy wychodza z kina po 10 godzinach siedzenia i słuchania każdej historii z osobna i później wspólnej całego zespołu.
marta 314c
marta 314c 13 dni temu
czyżby poprzednicy nie słuchali Pana krytyka,Twój komentarz super
Etrange Etranger
Etrange Etranger 23 dni temu
+Łukasz Stelmach mam mieszane uczucia co do filmu więc po części się zgadzam a po części jakąś potrzebę ten film zaspokoił.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 23 dni temu
To nie ma znaczenia ile historii Queen jest tutaj pokazane, liczy się to czy tworzy to dobry film. A w przypadku BR nie tworzy.
Etrange Etranger
Etrange Etranger 23 dni temu
dlaczego nie? skoro wszystko jest w takim przedstawieniu powierzchowne po to tylko żeby zachęcić nową publiczność to dlaczego "starzy" fani nie dostaną swojej pełnej wersji? odnoszę wrażenie że każdy kto krytukuje ten film (nie mówię też że jest idealny) ma problem z jego tempem i wydarzeniami. na plakacie powinno być dodane coś w stylu "szybka historia Queen dla młodych, po której - jak wam się spodoba - idźcie słuchać i czytać dalej". osobiście wolę takie landrynkowe Bohemian Rhapsody niż kolejną równie "rozrywkową" część Marvela - ale to tylko moje widzi mi się.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 23 dni temu
Skąd ci taki głupi pomysł do głowy przyszedł, że każdy film musi opowiadać całą historię jakiegoś zespołu?
Tatiana Szurlej
Tatiana Szurlej 23 dni temu
To prawda, i mnie uderzyło to wybielanie zwłaszcza postaci Briana Maya i Rogera Taylora w filmie (John Deacon zawsze był jakoś tak w cieniu). Na przykład scena, w której pozostali członkowie zespołu wychodzą zniesmaczeni z imprezy zorganizowanej przez Freddiego jest po prostu śmieszna. Ktoś miał niby uwierzyć, że muzycy rockowi spotykają się na herbatce i ciasteczkach? Z filmu też wynika, że Freddie jest podłym zdrajcą, bo postanowił nagrać solowy album, ale przecież Mr. Bad Guy to rok 1985, a tymczasem Fun in Space Rogera Taylora powstał w 1981, Star Fleet Project Briana Maya natomiast w 1983. Łezka w oku była, wiadomo, ale i złość, że tak spłycili postać Freddiego, który, o czym chyba zapomnieli zarówno twórcy, jak i głodni dosadnych scen krytycy, był przede wszystkim wielkim artystą. Poza tym charakterystyczne zęby to nie wszystko - Malek, mimo że gra świetnie, nie jest podobny do Freddiego i to mnie irytowało.
Tatiana Szurlej
Tatiana Szurlej 13 dni temu
+marta 314c A gdzie ja napisałam, że bolało? Czytam, czytam i nie widzę. Ale nawet jeśli użyłabym takiego słowa, to co tu jest do ustalania? Jednemu się podoba, innemu nie - nie ma obowiązującego wszystkich odczytania filmu i jedynie słusznej nań reakcji. Poza tym z mojego komentarza nie wynika w żadnym miejscu, że uważam Freddiego za świętego - odnoszę się jedynie do kwestii solowych albumów, w której daty mówią same za siebie, podczas gdy z filmu wynika co innego, ponieważ pozostali dwaj członkowie zespołu postanowili się wybielić kosztem nieżyjącej osoby, która nie może się bronić.
marta 314c
marta 314c 13 dni temu
ustalmy -może irytowało,ale nie bolało. Mnie o dziwo po pół roku przeżywania że to się nie może udać Rami zabrał w podróż o ,,innym " Fredim ( kocham Freda , ale był draniem )
Piotr Szczepaniak
Piotr Szczepaniak 24 dni temu
Może jestem mało wymagającym widzem, ale film bardzo mi się podobał, cały seans z uśmiechem od ucha do ucha! Twój punkt widzenie rozumiem i mimo różnicy zdań, kciuk w góre! ;)
Witek5555
Witek5555 24 dni temu
Mam wrażenie, że trochę się czepiasz. Gdyby miało być, tak jakbyś chciał, film musiałby przybrać formę kilkugodzinnego dokumentu. To jednak fabuła, która z założenia jest rozrywką. Szkoda tylko, że film nie zawiera ostatnich dni z życia Artysty. No, ale to moja jedyna drobna uwaga. Dla fanów zespołu i słuchaczy dobrej muzyki, film obowiązkowy. Są produkcje, które tylko w kinie mają swój urok i ta jest chyba jedną z nich.
Witek5555
Witek5555 19 dni temu
+michal walewski Masz rację-w filmie są pewne nieścisłości, ale to go moim zdaniem wcale nie przekreśla.
michal walewski
michal walewski 19 dni temu
W filmie jest za dużo uproszczeń. Zespół nie zszedł się ponownie tuż przed Live Aid, tylko rok przed. Freddie nie wiedział że ma AIDS w 1985r tylko dwa lata później po koncercie Live Aid.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 24 dni temu
Nie musiałby
Ginny6789
Ginny6789 24 dni temu
Totalnie się zgadzam!
CharlieKPoland
CharlieKPoland 25 dni temu
Ja rozumiem że filmy trzeba monetyzować, bo z czegoś trzeba żyć, ale po dość rozsądnej recenzji głośnego wszakże filmu - reklamować na koniec piwo ??? SERIO ? Jeszcze jakbyś jakiś narkotyk zareklamował - to ewentualnie zrozumiałbym w kontekście życia Freddiego. Ale piwo... :(
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 25 dni temu
Nie reklamuję piwa, tylko je recenzuję. Przestań tak histeryzować.
Tomasz Przybyszewski
Łukasz, całkowicie zgadzam się z Twoją oceną filmu. Jako dość duży fan zespołu, który dobrze zna historię, biografie członków, chronologię wydarzeń w ich prawdziwej wersji, mogę powiedzieć, że jeszcze bardziej niż przeciętność, generyczność tego filmu, uderzają mnie właśnie jawne przełamania dotyczące wydarzeń. Domniemane poznanie się Freddiego z Brianem i Rogerem dopiero po odejściu Tima Staffela (w rzeczywistości znali się już od kilku lat, Freddie i Roger pracowali nawet razem w sklepie odzieżowym). We will Rock You powstające w roku 1980??82?? No nie. I największa zbrodnia z wszystkich - przedstawienie Freda jako tego złego, który rozbił zespół i nagrał dwie płyty solowe (żadnego rozpadu nie było, Roger był pierwszym z solowym albumem, przed Live Aid zespół grał kilka miesięcy wcześniej razem, nie było "lat przerwy" ani takiego rozłamu, jaki serwuje nam film...) ORAZ diagnoza AIDS jako motor napędowy Live Aid... O rety... Potwierdzenie choroby nastąpiło w 1987 roku, poinformowanie pozostałych członków niedługo po tym. Freddie mówiąc wprost, do samego końca, przed Live Aid, miał ten koncert w du*** i ledwo dał się namówić... Można jeszcze kilka przykładów przytoczyć. Bardzo też ubolewam nad faktem pominięcia ostatnich, dramatycznych, ale i na swój sposób pięknych i wręcz niesamowitych pod względem twórczym ostatnich lat, nagrywaniem The Miracle i zwłaszcza Innuendo. Ech. I tak, jak przewidziałeś - muzyka, dobre sceny odgrywania występów na żywo, sprawiły, że mnóstwo ludzi się na to nabrało. Około dziesięcioro moich znajomych, nieznajacych historii zespołu, takich powiedzmy - niedzielnych słuchaczy, poszło na film i pisało mi, jak bardzo się nim jarali, a mi tylko zostało kręcenie z niesmakiem głową.
Tomasz Przybyszewski
+jola W to prawda! Wyssana z palca, żeby nie powiedzieć z d*** historia, która miała udowodnić... Co dokładnie? Za co mu się tak oberwało?? Nieżyjącemu od przeszło ćwierć wieku. Obrzydliwe. Cały film oparty jest na świętości pozostałych trzech, jak to dobrze ujelas, i ciągłych błędach i okropienstwach, jakie to domniemanie czynił Freddie.
jola W
jola W 13 dni temu
Mnie najbardziej zbulwersowała scena kajania się Freddiego przed,, świętą trójcą,, i prośba o przyjęcie do zespołu, z którego nawiasem mówiąc, nigdy nie odszedł. I żądanie, by wyszedł, a oni będą się zastanawiać czy wiarołomca może wrócić na łono rodziny. Po tej scenie miałam dość tego filmu, bo zrobić z Fredka dupka, to chyba leczenie przez Maya i Taylora swoich kompleksów, które widocznie mieli na punkcie Freddiego.
Huntress
Huntress 25 dni temu
Mi sie bardzo spodobał ten film.Rzeczywiście członkowie zespołu opowiedzieli to z pewnością na ich korzyść ,ale to nic .W czasie oglądania tego filmu kilka razy pojawiło się wzruszenie .Po prostu własnie bardzo chciałam zobaczyć film o Freddim pojawiła się nostalgia.Można mowic ze ten film beznadziejny cZy słaby ,ale mi wystarczył do szczęścia i Zadowolenia Zrobiło mi się cieplej na sercu po oglądnieciu tego i chybaa tak miało być także chyba łatwo mnie zadowolić.
VillemoLovesMusic
VillemoLovesMusic 25 dni temu
Osobiście film mi się bardzo podobał.Wzruszyłam się bardzo.Czytałam sporo książek biograficznych o Queen i Freddie'm,ale nie skupiałam się na nieścisłościach,jakie się w filmie znalazły.Cieszyłam się poprostu muzyką.Kto chce więcej się dowiedzieć niech obejrzy dokument.Na sali komplet choć od premiery minęły 2 tygodnie.Cieszę się,że dzięki temu filmowi nowe pokolenie pozna muzykę Queen.
Magda Kosobucka
Magda Kosobucka 26 dni temu
Zgadam się z recenzją.Aktor odgrywający Freddiego jakoś mnie irytował i mimo,że było widać ,ze się starał to jednak średnio mu wyszło - za wysokie progi,żeby odegrać tak charyzmatyczną postać.
Suawek Rzymski
Suawek Rzymski 26 dni temu
dorastałem z Queen ( mam40lat), są częścią mnie i... zgadzam się w pełni. I jak na złość Brian i Roger temu asystowali. zawiedli mnie. mogli zabić soczystym, szczerym - bo z pierwszej ręki - dramatem, a zachowali się jakby potrzebowali jedynie zastymulować sprzedaż greatest hits młodszemu pokoleniu. oni powinni czuć bardziej niż my, Freddie zasługuje na lepszy film
Konrad Maciejasz
Konrad Maciejasz 26 dni temu
Chciałbym zaznaczyć ze tytuł filmu brzmi "Bohemian Rhapsody" a nie "Queens-historia prawdziwa" . Swoją drogą po obejrzeniu filmu ,chętnie zobaczyłbym pełnowymiarową biografię najlepiej w kształcie serialu gdyż historia Queens jest tak długa ze najlepiej oddałby to solidnej klasy serial . Co do reszty świetne kawałki muzyczne ,ciekawie stworzone pomysły ukazujące wręcz widowisko na kształt koncertu "jednego aktora" . Nie będę tu krytykował bynajmniej innych muzyków ,twierdzę natomiast ze Mercury był postacią wiodącą w tym zespole a jego barwa głosu sprawiła ze zespół ten wybił się na szerokie wody. Trudno jest w końcu nie stwierdzić czym byłby ten kultowy zespół bez świetnego wokalisty jakim niewątpliwie był Freddy. I na tym skupia się właśnie film ,trakując inne postaci zbyt jednolicie i płasko .Szkoda ,jednak z drugiej strony ciężko jest w ledwie 2 godziny odnieść się do całej biografii zespołu który tworzył historię muzyki również współczesnych czasów . Aktor grający Freddego świetnie wciela się w jego postać i oddaje jego osobowość ,zbuntowanego artysty który łączy różne skrajności swojej osobowości. Z jednej strony pragnie mieć rodzinę przyjaciół ,z drugiej na skutek popełnionych błędów coraz częściej popada w kryzys emocjonalny . W moim odczuciu"Bohemian Rhapsody" to film dobry z wybitną ścieżką dzwiękową :) Ocena :) 7/10
Simon The Bard
Simon The Bard 27 dni temu
Bohemian Rhapsody - co poszło tak*
WarTV
WarTV 27 dni temu
I'm in love with my car
Marcin Piotrowski
Marcin Piotrowski 27 dni temu
Na filmie nie byłem z góry przyznaję. Z wielu rożnych opinii wyłania się jednak obraz filmu bardzo wygładzonego i myślowo skróconego- np Freddie zdiagnozowany przed Live Aid a nie około 1987 itp. Taki obraz kłóci się z zamiarem stworzenia filmu BIOGRAFICZNEGO. Jestem wiernym fanem od 25 lat i moim zdaniem wypadałoby się trzymać jakiejś chronologii bo film i tak jest skrótowy, zmieściłoby się więcej istotnych rzeczy dla biografii wystarczyłoby skrócić występ na Live Aid, przecież później zespól zagrał również legendarny koncert na Wembley w 1986 i tego nie ma w fabule? wtf?. Co do "szaleństw" Freddiego nie oczekuje żeby pokazywali ilość i szczegółowość ale żeby było to wspominane że był taki szalony okres w jego życiu jak i reszty ekipy, nawet "głupi" klip do "LIving On My Own" pokazuje pewnie więcej z jednego z największych bali u Freddiego (bodajże 40-tka) niż biografia:)). Dla tych co chcą rzetelnej historii wraz z wspaniała muzyka polecam ---- "Freddie Mercury Untold Story" ---- (uwaga jak dla mnie bardzo chwytający za serce fana)--- wprawdzie to bardziej JEGO historia ale w "Bohemian Rhapsody" jest jest tez centralnym punktem
Krzysztof Kania
Krzysztof Kania 17 dni temu
Widzisz, to film fabularny a nie biograficzny. Tak jak Skazany Na Bluesa
Przemysław Szymanek
To jest podejść typowego Polaczka: Q+PR to nie bo Rodgers śpiewać piosenek Queen nie umie, Q+AL nie bo Lambert to "pedałek", który chce być jak Freddie i robi z siebie głupka Nie, nie i nie... Nie zgadzam się z tą recenzją ponieważ film to jest tylko ogół informacji i to nie ma znaczenia o jaki temat chodzi bo po prostu się z filmów nie da dowiedzieć szczegółów dlatego jeżeli ktoś się chcę wgłębić w historie zespołu to niech przeczyta sobie książkę jest ich pełno. A po za tym Roger i Brian widzieli co robią i nie oszukujmy się w filmie nie zamieszczono tyle scen z "orgi, imprez, kłótni zespołu" bo to jest oczywiste, że tak było ( jak ktoś nie wie wracamy do pkt wyjścia są książki, które to opisują szczegółowo ) i dzięki temu, że takich sytuacji jest mniej mogą go oglądać dzieci poniżej 18 roku życia. Moim zdaniem film spełnia rolę, którą ma spełniać. Wiadomo są niedociągnięcia np różnica wzrostu między Freddiem, a Brianem albo wygląd Freddiego podczas sceny z We Will Rock You Ale moim zdaniem znaczącą nie wpływa to na samą treść.
Przemysław Szymanek
+Łukasz Stelmach to jest moja opinia i mówię tak jak wiele osób to widzi, a co do Lamberta to się zgadzam wokalistą jest fenomenalnym i pasującym w sam raz do Queen. A co do filmu to z Pańską recenzją się nie zgadzam bo sam film jest wielkim hitem póki co na świecie ( nawet sam singiel Bohemian Rhapsody znalazł się ponownie w top 100 w notowaniach Bilbord ) ale każdy ma prawo do swojego zdania, pozdrawiam
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 28 dni temu
Adam Lambert jest akurat fenomenalny. Do reszty się nie odniosę, bo nie widze żadnych zarzutów do mojej recenzji.
Maja Tomaszewska
Maja Tomaszewska 28 dni temu
Czy w tym filmie chodziło o to, aby pokazać ile raz freddie się narkotyzowal, protystutowal, itd? Czy chodziło o pokazanie fenomenu zespołu Queen, czy może chodzi o ciekawa dla oka wizualizacje, ja osobiście najlepiej `bawiłam '' się na końcówce filmu,bylo to dla mnie mimo wszystko niesamowite uczucie, poczułam się jak na koncercie, mr robot 🤖 świetnie zagrał, kropka.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach 28 dni temu
"Czy w tym filmie chodziło o to, aby pokazać ile raz freddie się narkotyzowal, protystutowal, itd?" Ja wiem, że ze słuchaniem ze zrozumieniem wśród młodzieży jest źle, ale... żeby aż tak źle?
SwarmOfBees
SwarmOfBees 29 dni temu
Powiem tak - jeśli ktoś ma młodsze rodzeństwo, albo dzieci, w wieku tak 10-13 lat i chce zapoznać tego młodego człowieka z muzyką Queen i historią zespołu...to ten film się nada - pokaże ugrzecznioną historię, dzieciak się pośmieje, posłucha dobrej muzy i tyle. Dla mnie był to do bólu poprawny i cukierkowy film, który dużo rzeczy ugłaskał i uprościł, ale do spędzania czasu z rodziną i chrupania popcornu był w porządku. Spodziewałam się czegoś lepszego, ale z drugiej strony gdyby faktycznie twórcy chcieli przedstawić historię Queen wnikliwie to... powstałby pewnie całkiem dobry serial, może za jakiś czas ktoś na to wpadnie. Mimo wszystko cieszę się, że dzięki temu filmowi sporo osób zacznie też słuchać Queen, bo w końcu do kina nie poszli tylko fani tego zespołu, ale też ludzie, którzy tego bakcyla wcześniej nie złapali.
mateo199214
mateo199214 29 dni temu
Byłem na tym filmie,tak pobieżnie było wszystko przedstawione. Nawet nie wiedziałem o tym,a faktycznie pod koniec filmu jakieś 20 minut jest identyczny koncert na "Live aid"
Anna
Anna 29 dni temu
Według mnie to jest wręcz na plus, że dotknięto niektórych tematów bardzo delikatnie. Po co widzów uderzać po oczach scenami, czy wulgaryzmami. Film jest świetny, poruszający, gra aktorska rewelacyjna. Ale każdemu może się oczywiście podobać co innego. Ja tam idę niedługo drugi raz na ten film, żeby jeszcze zobaczyć to widowisko w kinie, ponieważ w domu to już nie będzie to samo.
Fists of Snake
Fists of Snake Miesiąc temu
Co do zarzutu o grzeczność, May i taylor maą rodziny i nie sądze, żeby chcieli pokazywqać dzieciom swojeekscesy. To zawsze jest problem z autoryzowanymi biografiami. Co do biografi Jobsa, sam przyznałeś, że w wielu aspektach był socjopatą, wiec mu nie zależało na opini innych. szłem na film dla muzyki. Gdybym chciał poglądać sceny seksu włączyłbym jakiś kanał porno.
Wiktor Krawczyk
Wiktor Krawczyk Miesiąc temu
Pierwsze sekundy recenzji myślałem że będziesz narzekał jak inni i nie trafisz w moje sedno aż tu słowo na K zmieniło wszystko. Jesteś wielki !!
Jezus Chrystus
Jezus Chrystus Miesiąc temu
W okolicach 7 sekundy wyszedłem jak usłyszałem tylko legion Samobójców , że by wrzodów żołądka nie dostać
Kamil Ryński
Kamil Ryński Miesiąc temu
Mi się bardzo podobał film :-) chociaż było parę błędów ale do wybaczenia polecam
Magdalena Tarnowska
Magdalena Tarnowska Miesiąc temu
Byłam na Queen w imax - super wybór ze względu na dźwięk i obraz. Z historią ma ten film niewiele wspólnego, niektóre fakty nawet się nie kleją (dokumenty o Queen z członkami i bliskim freddiego). Nie wiem czy kłamali wtedy, czy teraz xd Jednak nie żałuję, że się przeszłam na film, był bardzo wzruszający (na sali wielu ludzi roniło łzy w niejednym momencie ;)). Po śmierci pozostałych członków zespołu może nakręcą bliższy rzeczywistości film, na razie jest grzecznie tak jak sobie tego życzą Brian i Roger. I ja to szanuję.
Żeromski Stefan
Żeromski Stefan Miesiąc temu
Starzeję się. Na IMAX-owej sali było dla mnie momentami za głośno. Co prawda nie byłem jedyny, bo pani siedząca w tym samym rzędzie co ja nawet zakrywała uszy ilekroć z głośników rozbrzmiewała muzyka (czyli dość często). Nie będę dodawał, o ile lat starsza ode mnie, bo nie wiem. I niech tak zostanie. Rzadki to widok, gdy widzowie nie wstają z foteli po skończonym seansie. A nawet jeśli wstali, to stają przy wyjściu i dalej patrzą w ekran, na którym przewijają się tylko napisy końcowe. I słychać “Show Must Go On”. Ja jednak czym prędzej musiałem się ewakuować, bo groził mi kolejny atak szlochu, który jeszcze dosłownie chwilę wcześniej przeżywała chyba cała sala. Trudno podejść do tego filmu bez emocji, bo mowa tu o historii zespołu, który w wyjątkowy sposób kupił ludzkie serca na całym świecie, od Zgierza po Zanzibar. Gdy słucham Queen, to czuję, że te piosenki są jakby moje. Nie wiem, na czym to polega i nigdy tego nie rozgryzę. Przeniesienie losów Queen na srebrny ekran i zamknięcie ich w nieco ponad dwugodzinnym filmie to zadanie cokolwiek karkołomne. Nic dziwnego, że proces jego powstawania miał dość burzliwy przebieg - z projektu wycofał się mający grać główną rolę Sacha Baron Cohen, zdjęcia zaś kończył inny reżyser. Film ma swoje niedostatki, pomija pewne wątki i, co ciekawe, zdarza mu się rozmijać z faktami - co dziwi zważywszy na fakt, że nad produkcją pieczę trzymali Brian May i Roger Taylor. Wszystko to jednak rekompensuje Rami Malek w zjawiskowo odegranej roli Freddie’ego Mercury’ego. I oczywiście muzyka. Sceny występów zespołu to w istocie samograje - to po prostu nie mogło się nie udać (no chyba że film kręciły Patryk Vega, hyhyhy). Najlepiej świadczy o tym sama końcówka filmu, która dosłownie wbija w fotel, ściska za gardło i nie daje powstrzymać łez. Nie ma tu tabloidowatych ujęć ze szpitalnego łóżka - ta opowieść kończy się w taki sposób, w jaki Freddie powinien być zapamiętany. Dam głowę, że po powrocie do domu jakieś dziewięćdziesiąt procent z nas puściło sobie muzykę Queen. Bo ten seans nie skończył się na napisach końcowych. I tak naprawdę nigdy się nie skończy. #BohemianRhapsody #Queen #FreddieMercury #MustSee #ToTrzebaZobaczyć
Ewa Pe.
Ewa Pe. 22 dni temu
W punkt😉
nusior
nusior 26 dni temu
Też sobie musiałem przedłużyć seans! Wróciłem i poleciałem od Jedynki do Jazza. Chciałem wszystko no ale do spania trzeba było iść :)
Remigiusz Grzywa
Remigiusz Grzywa Miesiąc temu
Ja się dałem złapać, mimo że faktycznie film między koncertami czasem przynudza uważam ze jest dobry. Jest cukierkowy, trochę stereotypowo uproszczony (np ci geje w skórach) ale relacji z Mary mnie wzruszyła a reszta historii które zostały tylko wspomnienie i ledwo poruszone popchneły mnie do zapoznania się z szczegółami historii zespołu. Na sali kinowej byli dużo starszych osób które szły z sentymentu i chcecie zobaczenia filmu o Queen poprostu ale też dużo młodych osób które (jak ja) nie miały okazji śledzić tych zdarzeń i pewnie dużą części z nich to zacieki bądź pouczy.
karolina michalska
karolina michalska Miesiąc temu
Scena z przyznaniem się, że jest chory jest dokładnym przedstawieniem rzeczywistości. Oznajmił, że ma aids, i że nie nigdy więcej nie chce o tym rozmawiać. Wszyscy z jego otoczenia mieli zakaz jakiegokolwiek użalania się nad nim, ten temat nie istniał. Prawdą jest również, że do końca chciał tworzyć, kazał innym pisać piosenki, a on sam nagrywał wokal, każdy wers wszystkich piosenek po 4 razy aby inni mogli wybrać odpowiednią wersję i zmontować jak już umrze.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach Miesiąc temu
Wow, tak bardzo nic nie zrozumiałaś xD
Drajwin
Drajwin Miesiąc temu
Perkele, każdy by chciał żeby pokazali każda minute Queen i freddiego, ale ten film by miał 21 lat, musieli to zmieścić w 2 godzinach
just _Felixxe_ Nona
just _Felixxe_ Nona Miesiąc temu
Dosłownie każdy film o gwiazdach, nie ważne czy rocka czy popu, aktorach czy innych celebrytach pokazuje te osoby w złym świetle, jako narkomani, którzy myślą tylko o seksie i whiskey... Freddie Mercury nie był do końca takim pustym bogaczem, był głównie artystą, który chciał dogodzić swoim fanom. Ten film to jest trochę odskocznią od tych filmów pelnych bijatyk, alkoholu, seksu i narkotyków, naprawdę mam już dość tego typu filmów, są one po prostu obrzydliwe Moim skromnym zdaniem nie zrozumiałeś przekazu tego filmu, nawet nie wiesz jak wyglądała historia zespołu i nie lubisz ich utworów.. WAŻNE : to nie jest hejt, tylko konstruktywna krytyka😑
Kamo
Kamo Miesiąc temu
-
Admirał Hax
Admirał Hax Miesiąc temu
Są błędy w chronologii i problemy ze zgodnością niektórych wydarzeń w filmie. To mnie razi.
Lygos
Lygos Miesiąc temu
Ja bym wolał serial o queen z całą historią a przede wszystkim bez paru nagięć historii.
Ania P
Ania P Miesiąc temu
Boże w końcu ktoś mówi prawdę na temat tego filmu. DZIĘKUJĘ! ! Jak czytam że ten film jest super balabla.To mnie już szlak trafią.Jeśli prawdziwi fani chcą poznać historię Freddiego i Queen to przeczytajcie biografię. Bo z tego filmu mozecie wywnioskować coś co nie jest prawda!!
Witek5555
Witek5555 16 dni temu
Paulina Pazera Tak, ale nie dokumentalny :)
Paulina Pazera
Paulina Pazera 16 dni temu
​+Witek5555 www.filmweb.pl/film/Bohemian+Rhapsody-2018-619201 Jest napisane film biograficzny ;)
Paulina Pazera
Paulina Pazera 16 dni temu
+Fists of Snake film o muzyce ? To mogli mój kolego nagrać musical; )Jeśli chcieli mieć film o "muzyce" . Ja jako fanka nie oczekuje od filmu cpania alkoholu i "pedałka" .Tylko prawdy ;) Z filmu mozna wywnioskować że Freddy to samolubny wokalista,który o mały włos nie opuścił :"rodziny ".Dokładnie wiem jak wyglądało życie Queen i Freddy i wiem ze potrafili imprezować. Nie bylo tego w filmie okey.. Ale po co pokazywać Freddy w złym świetle ?! Po co pokazywać sceny z których zwykły fan moze wywnioskować "Ale Freddy to cham "? Podam Ci drugi przykład filmu "Skazany na bluesa ".Ogladałam go jak bylam mała wierzyłam ze wszystko w nim jest prawdą.. A tak nie jest. A co do upchnięcia biografi w dwie godziny myślę ze dałoby się odworować wiecej prawdziwych wydarzarzen ,po drugie nie oczekuje ze wszytsko by pokazali.. ale chociaż ważniejszą cześc. A nie pioesnke "We will rock you" ciul wie pokazana w innym momencie "zycia " Queen. I po drugie czemu akurat ta piosenka? Bo jest napisana przez żyjącego gitarzyste ? Myśle ze większym przebojem jest "We are the champions " - Freddy. I moze troche szacunku do Freddie bo napewno osiągnął wiecej niż Ty . Wiec stwierdzenie "nacpany pedałek" jest dośc niegrzeczne. Pozdrawiam ;)
Witek5555
Witek5555 24 dni temu
Aniu- to fabuła oparta na faktach, a nie dokument. Chcesz dokument? Jest na PLvid.
Fists of Snake
Fists of Snake Miesiąc temu
Z całym szacunkiem film ma tytuł: Bohemian rhapsody nie Queen-alkochol i dragi albo Freedy nacpany pedał. Szłem na nidego z pełną świadonmością, że to film o muzyce nie zespole czy Mercurym.. A z recenzji mam wrażenie że niektórzy chcieli by film to na zmiane śpanie i seks. Bo o brak tego są główne zarzuty.I szczerze nie wyobrażam sobie biografi takiego zespołu jak Queen upchnięte w dwie godziny filmu.
TheKarasiux31
TheKarasiux31 Miesiąc temu
Chciałbym zaznaczyć jedną rzecz - sam Taylor i May mówili że nie chcą filmu o Freddie'm, tylko o zespole. Owszem, pierwsze skojarzenie z Queen to oczywiście Freddie Mercury, sądzę że dlatego postać Freda została potraktowana po macoszemu. Dla mnie film był genialny mimo swojej prostoty i pominięcia kwestii tak naprawdę istotnych dla oddanych fanów, ten film miał być dla wszystkich, nie tylko dla fanów zespołu Queen - na owację zasługuję Rami za to jak wiarygodnie zagrał Freddiego, ale do sedna - film nie jest o Freddie'm Mercurym, tylko o zespole Queen.
Agata Grzybowska
Agata Grzybowska Miesiąc temu
Tak bardzo się zgadzam, cały film miałam cringe przy totalnie kiczowatych scenach i dialogach :( Cieszę się, że nie poczytałam wcześniej o różnych ściemach, które film sprzedaje, bo chyba wyszłabym z sali :(
xemeshy
xemeshy Miesiąc temu
Kompletnie nie zgadzam się z twoją opinią. Uważam, że film jest świetny w samej idei bycia zwykłym. Pokazał zwyczajnie, zwykle pokręcone, ludzkie życie, legendy. Freddiego, który na swój sposób był wspaniały i super pokręcony, w dobrym znaczeniu tego słowa. Także aktorzy wykonali świetną rolę i dla zwykłego fana, człowieka który chce się rozerwać, film jest wspaniały, a to właśnie dla takich zwykłych ludzi powstał, żeby o nich nie zapomnieć.
Paulina Pazera
Paulina Pazera 16 dni temu
Nie zgadam się z Tobą on nie pokazał życia legedny . Życie legedny było totalnie inne niz to pokazane w filmie.
Małgorzata Prusaczyk
Małgorzata Prusaczyk Miesiąc temu
Myślę, że ciężko 21 lat historii TAKIEGO zespołu, zmieścić w 2 h... Trzeba by było zrobić serial, co w dobie rozwoju gigantów telewizyjnych, jest całkiem do zrobienia i musiałby się zająć tym ktoś bardzo kompetentny... Ewentualnie monument długości "Lawrence'a z Arabii", czyli ok.4 h film, co dziś jest raczej niespotykane i myślę, że żadna wytwórnia by się na to (nomen omen) nie zgodziła.. ;-) Ja niestety jeszcze w kinie nie byłam, ale film obejrzałam (tak, wiem że to zbrodnia)... Muszę przyznać, że film sam w sobie (nawet bez muzyki), podobał mi się. Ani specjalnie mnie nie powalił, ani też nie rozczarował, może dlatego, że wiedziałam mniej więcej czego mam się spodziewać i dla kogo będzie on skierowany... A skierowany jest tak naprawdę DO WSZYSTKICH, nie tylko do psycho-fanów Queen (takich jak ja)...Można to traktować jako mankament, ale również jako atut... Trzeba było tutaj pewne rzeczy przyspieszyć, pewne wygubić i przekłamać, z racji ustalonej długości filmu. Ja tego filmu nie traktuję jako biograficznego, czy quasi dokumentalnego, ponieważ od tego są książki, czy własnie inne zródła filmowe... Każdy by chciał zobaczyć na ekranie walkę Freddiego z chorobą we właściwym chronologicznym czasie i miejscu, trasę "Magic Tour", i kulisy powstawania "The Miracle" i "Innuendo", ale jak już mówiłam na początku, byłoby to nierealne. Co do ukazania Freddiego i innych czonków zespołu, to myślę, że może Singer nie chciał przesadzić w drugą stronę i skupiać się przesadnie na seksualności Freddiego, ponieważ wiedział, że każdemu by się nie dogodziło i zawsze znalazłby się ktoś, kto zarzuciłby mu tendencyjność w tą bardziej niesmaczną stronę... Myślę, że film miał na celu pokazanie bardziej jego geniuszu muzycznego, aniżeli pogubienia tożsamości seksualnej i płciowej i tragizmu jego postaci... Co do reszty obsady, mój wielki szacunek dla Gwilyma Lee za Briana May'a, postać odwzorowana 1:1... Chylę czoła... NIenajgorzej poradzili sobie też Joseph Manzello jako John i Lucy Boynton jako Mary Austin... Ben Hardy, choć prywatnie jest naprawdę uroczym i przystojnym młodym dżentelmenem, niestety nie udzwignął roli Rogera Taylora... Ale to też może nie do końca jego wina... Jak powiedział Brian May "To film o rodzinie", ale ŻADEN film nie pokaże tak naprawdę ogromnej przyjazni i więzi, jaka była w zespole Queen...
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach Miesiąc temu
Nie, wystarczyłoby się skupić na konkretnym okresie. Nie ma ani potrzeby, ani sensu robić za kronikę całej historii zespołu. Żaden dobry biopic nie robi tego błędu. Bo wychodzi taka bezpłciowa wydmuszka jak tutaj.
Małgorzata Prusaczyk
Małgorzata Prusaczyk Miesiąc temu
+Łukasz Stelmach Hmmm... Nie wiem, to raczej tak nie działa... Te okresy to jakaś tam pewna spójna całość - klamra... Jeden wynikał z drugiego... Jakoś nie wyobrażam sobie filmu tylko od okresu Smile i końca np. juz na "A Night At The Opera"... Czy też od "ANATO" do Live Aid... Itd, itd...Jeśli mówimy o takiej konwencji , to świetnie sprawdziłby się mini - serial (każdy odcinek o innym okresie zespołu), co teraz jest bardzo popularne i myślę, że na pewno miałby rzeszę fanów, w tym mnie.
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach Miesiąc temu
Wystarczyło zrobić film o konkretnym okresie w dziejach zespołu i już
Getsuga Tenshou
Getsuga Tenshou Miesiąc temu
Ten film to świetna rozrywka ale problem polega na tym że wszelkie uproszczenia, spłycenia i przerysowania w tym filmie przez większość widzów zostaną odebrane jako prawda.
TheWolfe Wolfe
TheWolfe Wolfe Miesiąc temu
Jezu .... wszystko źleeee.
zwykly kanal
zwykly kanal Miesiąc temu
Najlepszy film jaki widziałem w ostatnich latach
S Va
S Va 5 dni temu
To chyba na innym filmie byliśmy
Joe Black
Joe Black 18 dni temu
"O gustach się nie dyskutuje". Jak widać nie każdy potrafi wbić sobie to do głowy. ;)
Anna Panasiuk
Anna Panasiuk 20 dni temu
A dla mnie największe rozczarowanie
zwykly kanal
zwykly kanal Miesiąc temu
to moje zdanie
Łukasz Stelmach
Łukasz Stelmach Miesiąc temu
Musisz zacząć chodzić do kina częściej niż raz na kilka lat
Lil Shady
Lil Shady Miesiąc temu
Queen to legenda i to wystarczy żeby film był zajebisty xd A tak na serio to na film ide dopiero niedługo i czutając recenzje itp. Jestem zły na to że to nie jest film o queen tylko o fredim co jest troche hamskie wobec innych członków zespołu
Fists of Snake
Fists of Snake Miesiąc temu
Film niejest o Fredym, raczej o muzyce zespołu. Nie nastawiaj sie na biografię bo sie zawiedziesz
zwykly kanal
zwykly kanal Miesiąc temu
Lil Shady Film jest wykurwiscie dobry
Adrianna Ćwiklińska
Adrianna Ćwiklińska Miesiąc temu
Chciałeś zobaczyć jak Freddie ćpa, rzuca kurwami, bzyka się na lewo i prawo ? To wszystko zostało ujęte w delikatny sposób. Od czego masz masz wyobraźnie? Ja rozumiem ze w dzisiejszych czasach najlepiej podane mieć wszystko na tacy bo ludzie są leniwi. Jednak dla tych ktorzy maja tej wyobraźni odrobine film będzie na prawdę piękny. Brawo Rami Malek!!
Angel
Angel Dzień temu
Adrianna Ćwiklińska ja też tak uważam że Rami Malek zajebiście zagrał Freddy'ego.
LeePies
LeePies 11 dni temu
Ale chyba lepiej pokazać jak było z Freddim bo taki był, niż oglądać go jako pizde
Adrianna Ćwiklińska
Z wyobraźnią teraz jest strasznie.. może czytajcie ludzie więcej książek? :( A jak otwierałes książkę ,, Potop” to myślałeś ze woda się z niej wyleje? 😂 A potem powiedziałeś polonistce ze jesteś rozczarowany ?😂
BLUR BLADE
BLUR BLADE 20 dni temu
prawda, "recenzje" pseudo znawców ;x film dobrze pokazał fenomen zespołu, jak ktoś chce znać dokładną biografie to sobie może przeczytać, pomijam temat, że autorowi filmu przeszkadza to, że w filmie było mało seksu, ćpania i ogólnie wulgarnosci bo to już po prostu współczuje. 4:40 - geniusz
Thompson51
Thompson51 Miesiąc temu
Nic. Film jest świetny, choć mógł rozwinąć także parę innych rzeczy.
Ann Li
Ann Li Miesiąc temu
ulubione Innuendo, Princes of the Universe , Cold stone crazy, Love of my life
Half
Half Miesiąc temu
Suicide Squad... *TFU*
Alex Cross
Alex Cross Miesiąc temu
Moim zdaniem najbardziej Gwilym Lee wyglądał jak Brian May
Justyna Gapińska
Justyna Gapińska Miesiąc temu
Ja osobiście byłam ciekawa tego filmu, nie miałam jakiś wysokich oczekiwań. Znałam Queen wcześniej, bardzo lubiłam ich piosenki, ale nigdy nie interesowałam się ich, jakże barwną historią, ale na film z chęcią poszłam. Byłam szczerze bardzo zadowolona, liczyłam na dużo muzyki, dostałam to, występy w filmie są naprawdę fajnie zrobione. Wcześniej słyszałam co nie co o historii Queen, no i oczywiście wiedziałam kim jest Freddie Mercury, ale nigdy nie zagłębiałam się w szczegóły, ale dzięki temu filmowi zaciekawiła mnie niesamowicie ich historia, a w szczególności najlepszego wokalisty na świecie, którym z pewnością Freddie jest i zawsze będzie. Teraz od tygodnia dosłownie tłukę ich piosenki i przeglądam cały youtube w poszukiwaniu wywiadów i występów. Obserwując moje zachowanie, mam wrażenie, że taki był zamiar, by zachęcić do poznania historii i muzyki Queen. No i zgodzę się co do tego, że żywi członkowie zespołu chcieli się wybielić, po prostu krzyczą "co złego to nie my", ale to nie zmieni faktu, że sam w sobie film przyjemnie się ogląda, mimo kilku nieścisłości z prawdą. Dlatego, jeśli ktoś, w przeciwieństwie do mnie przed filmem, jest z historią Queen za pan brat, wybierze się na ten film, to wyjdzie niezadowolony. Natomiast moja miłość do Bohemian Rhapsody (piosenki) tylko się pogłębiła i marzę żeby już umrzeć i iść na koncert z prawdziwym Freddiem Mercurym.
Kamil Januszewski
Kamil Januszewski Miesiąc temu
Kto chciałby jeszcze filmu biograficznego o Michaelu Jacksonie ?
Matthew V
Matthew V Miesiąc temu
To jest najlepszy kanał o tematyce filmowej na Youtubie jak dla mnie. Oglądam cie już ponad rok. Trafiałem na rożne kanały o tej tematyce, ale mało kto potrafi się tak dobrze wypowiedzieć jak ty. Oczywiście nie raz się będziecie nie zgadzać z Łukaszem co jest zupełnie normalne jednak zawsze wyciągniecie jakieś wnioski z jego materiałów. Po twoich recenzjach jestem w stanie stwierdzić przed pójściem do kina czy film mi sie raczej spodoba czy raczej nie. Nie nagrywasz materiałów tylko o tym co wychodzi do kin, ale tez o takich klasykach jak "Robocop" :) bardzo chętnie sobie zobaczę ten materiał dzisiaj. Ostatnio po seansie Halloween miałem znowu zajawke na slashery oczywiście u Ichaboda na kanale jest nie jeden materiał związany z tym gatunkiem to trzeba było nadrobić. Każdemu kto choć troche interesuje sie kinem przy jakieś dłuższej rozmowie polecam twój kanał bo prawie każdy znajdzie tu coś dla siebie.
Vexusss
Vexusss Miesiąc temu
mi tam się bardzo podobał c;
Masakrer
Masakrer Miesiąc temu
W sumie skoro to takie proste to dlaczego nie produkuje sie masowo filmow o dobrych zespolach z dobra muzyka? Aha no tak pewnie temu, ze to wcale nie takie proste jak sie wydaje, ale coz. xD
Marek Wachowski
Marek Wachowski Miesiąc temu
Ten film ma jedną zasadniczą wadę. Jest filmem rozrywkowym - przez co może trwać te +/- dwie godziny. Trudno byłoby pokazać w filmie biograficznym o tym zespole coś więcej. Tylko w serialu można by to zrobić. W wersji kinowej chcąc poruszyć i zagłębić się w jakiś wątek (np ćpania czy choroby) trzeba by ominąć jakiś inny. Trudno tu o złoty srodek. Ja jako widz świadomy historii zespołu i tak jestem zadowolony. Pokazano proces powstawania kilku utworów i ogólną (skrótową) drogę na szczyt z pewnymi zgrzytami po drodze. Pominięto te hardcorowe rzeczy i pewnie kilka wątków które można by uznać za ciekawe - no ale w filmie wszystkiego się nie da. To niewykonalne. Inna sprawa - nie jestem przekonany czy narkotyczne gejowskie orgie to coś co chciałbym oglądać na ekranie. I tak bylem zaskoczony że dość mocno zaznaczono wątek homoseksualizmu. Jesli już chciałbym bardziej zagłębić się w tą historię to wybrałbym tarcie jakie były pomiędzy członkami zespołu zamiast tego co Freddie robił w czasie wolnym (czy zaraz po koncertach). W końcu o zespole jest to film. Brian May powiedział kiedyś, że reszta chłopaków długo nie była świadoma tego co i z kim robił Freddie. Więc patrząc chcoćby z tego punktu widzenia może dobrze, że nie przesadzono z tym wątkiem.
Jerzy Kleinowski
Jerzy Kleinowski Dzień temu
argument wiekowy jest żenująco słaby...choć oczywiście pokazać człowieka jest trudno...ciut za dużo cukru a za mało prawdy...szkoda mimo wszystko bo byłby film kompletny
Marek Wachowski
Marek Wachowski Miesiąc temu
+Saturnin 78 Morrison żył 18 lat krócej :P Więc mieli trochę łatwiej. Poza tym inne czasy to były kiedy nie było takiej napinki żeby wszystko robić dla całej rodziny. No i też The Doors to znacznie mniej nośny temat niż Queen.
Saturnin 78
Saturnin 78 Miesiąc temu
a przestań! o morrisonie zrobili zajebisty film, z porządnymi aktorami, a nie jakieś lelum polelum
suuu ggar
suuu ggar Miesiąc temu
Czy jest tu ktoś kto mógłby polecić mi dobra biografie Queen?
Monika Smuniewska
Monika Smuniewska Miesiąc temu
Kiedy materiał o seri MI
The White
The White Miesiąc temu
Zachowujesz się jakby oglądanie filmu było oddawaniem duszy szatanowi podczas kiedy to tylko 2 godziny w kinie... no chyba każdy jakoś to przełknie jeśli film mu sie nie spodoba mimo wydania 3 dych i 2 godzin ;)
Luna 12
Luna 12 Miesiąc temu
Do rachunku dodaj jeszcze reklamy 😛
Marek Drozd
Marek Drozd Miesiąc temu
Cześć! Świetny materiał! 👍 Pozdrawiam!
Następny
Hellfest | Chicago PD HDTV | Combat Hospital